40-latka odpalającego fajerwerki potrącił bus

W minioną Sylwestrową noc została odpalona w całym kraju niezliczona ilość fajerwerków, ogni sztucznych i petard. Amatorzy małej pirotechniki stosowali różne techniki odpalania. Starali się też znajdować miejsca do możliwe największego efektu. Często jednak w tej gorącej nocy ludzie zapomniali o bezpieczeństwie. Tak było niestety w Kościanie na ulicy Poznańskiej. 40-letni mieszkaniec grodu nad Obrą po północy odpalał fajerwerki na jezdni. Pochylony, w czarnej kurtce, nie został zauważony przez kierującego samochodem dostawczym „bus”. Wprawdzie pirotechnik w ostatniej chwili zauważył zagrożenie, ale nie zdążył odskoczyć. Został centralnie uderzony i upadał na jezdnię. Został przewieziony do
kościańskiego szpitala. Na szczęście jak się dowiedzieliśmy mężczyzna doznał złamania obojczyka i ogólnych potłuczeń, które jednak nie zagrażają jego życiu. Radosław Nowak z kościańskiej policji mówi że choć zdarzenie wyglądało groźnie skończyło sie na złamanym bojczyku. Z kolei rzecznik prasowy wielkopolskiej policji Andrzej Borowiak skomentował:

  • Myślę, że po dzisiejszej nocy ten Pan nauczy się, że środek ulicy to nie jest dobre miejsce na fajerwerki. Nadjeżdżającego busa zauważył w ostatniej chwili. Było już za późno na ucieczkę. Pojazd uderzył w niego z impetem. 35-letni kierowca samochodu był trzeźwy.

Sprawą bada kościańska policja. Na przesądziła o winie żadnego z uczestników zdarzenia. Przesłuchuje świadków. Sprawdza okoliczności zdarzenia. Najważniejsze, że ten mężczyzna żyje. KL składa życzenia zdrowai dla pana Grześnia (ojca potrąconego 40-latka). Życzymy całej rodzinie dużo zdrowia. (maz)

Brak komentarzy

Napisz komentarz