poniedziałek, 25 października 2021

Stęszew

Cotygodniowe spotkanie stęszewskich morsów przypadło na pierwszy dzień Wiosny. W niedzielne wczesne przedpołudnie na plażę przy jeziorze Lipno pomimo wietrznej i przekropnej aury wstawiło się kilkudziesięcioro amatorów zimnej kąpieli. Dla morsów nie ma złej pogody, bo oni mają ją w sercach.

Czytaj dalej

90 lat pana Bronka w zdrowiu i w radości
Bronisław Boiński urodził się 28 marca 1930r w Poznaniu, gdzie mieszkali przez 4 lata. W 1934 wrócili do Będlewa, kiedy mama Stanisława odziedziczyła gospodarstwo po rodzicach, a ojciec Jan dokupił kilka hektarów ziemi, by razem zająć się pracą na rodzinnej ziemi.
Mieszkał i wychowywał się w Będlewie, gdzie ukończył szkołę. Miał dwóch braci Seweryna i Mariana oraz siostrę Helenę, z rodzeństwa jest najstarszy.
Nasz bohater po odbyciu obowiązkowej służby wojskowej, pomimo kuszących propozycji budowania sił wojska polskiego, poszedł za głosem serca i poślubił przedszkolankę Irenę Wachowiak, która pochodzi ze wsi Konary z okolic Margonina.
W 1953 roku w maju odbył się ślub cywilny w Stęszewie, a w czerwcu ślub kościelny w Margoninie. Po ślubie dostali działkę w Krąplewie, gdzie się wybudowali i 1961 roku zamieszali. Mieszkają tu do dnia dzisiejszego z najstarszym synem Andrzejem i synową Anną.
Razem wychowywali trzech synów Andrzeja, Krzysztofa i Marka, którzy obdarowali ich ośmiorgiem wnucząt: Anną, Maciejem, Karoliną, Patrycją, Agatą, Darią, Natalią i Samantą oraz osiemnastoma prawnukami. Najstarsi mają 17 lat Nikodem i Cezary, a najmłodsza ma 3 latka, to Rozalka.
Wszyscy członkowie mieszkają w Wielkopolsce, a najstarsza wnuczka z mężem i dwójką prawnucząt od lat mieszka w Irlandii.
Bronisław karierę zawodową rozpoczął w PGR Konarzewo. Po kilku latach był jednym z pierwszych pracowników POM w Stęszewie, gdzie do roku 1965, za porozumieniem, pomiędzy zakładami, zaczął pracę w zaopatrzeniu GS, w dziale zaopatrzenia. Pełnił tam różne funkcje do roku 1983, kiedy to rozpoczął pracę w ZEAS-ie, jako kierowca Gminnego autobusu dowożącego dzieci do Szkoły Podstawowej.
W dni wolne świadczył usługi na rzecz Klubu Sportowego Lipno wożąc i kibicując naszym zawodnikom

w ich sportowych zmaganiach.
W 2000 roku, kiedy ukończył 70 lat przeszedł na pełną emeryturę, by być silnym wsparciem dla swojej rodziny.

Objeżdżanie Najświętszego Sakramentu
– Panie, proszę spraw, aby życie mi nie było obojętne. Abym zawsze kochał to, co piękne. Pozostawił ciepły ślad na czyjejś ręce! – słowa tej religijnej pieśni niosły się ulicami Stęszewa w piątkowy wieczór, 27 marca.
Takie działanie było reakcją Rady Parafialnej Stęszewa na apel abp. Wacława Depo, metropolity Archidiecezji Częstochowskiej, który powiedział następujące słowa:
– Umieśćmy w oknach wizerunek Matki Bożej. Zachęcam wszystkich wiernych, by wzorem naszych przodków, w tych szczególnych dniach umieścić w oknach domów wizerunek Matki Najświętszej, zwłaszcza tak nam bliski i drogi wizerunek Najświętszej Maryi Panny Częstochowskiej, w której Bóg dał Narodowi Polskiemu przedziwną pomoc i obronę, a Jej święty Obraz Jasnogórski wsławił niezwykłą czcią wiernych. Nie ma być on magicznym amuletem, ale świadectw

em naszej wiary i modlitwy błagalnej za naszą Ojczyznę i wszystkie kraje objęte pandemią.
W Stęszewie pojawiła się chęć, by nie tylko wystawić obraz, ale pokazać mieszkańcom Najświętszy Sakrament.
Rada zorganizowała i udostępniła samochód typu pickup, na platformie którego umieszczono Hostię i ruszono w teren.
Na portalu parafii Świętej Trójcy już wcześniej można było przeczytać zachętę, aby mieszkańcy włączyli się w modlitwę o uwolnienie od epidemii. W apelu była też prośba, aby nie wychodzić z domów, ale zapalić w oknach świece.
– Oczekajcie na Jezusa, który będzie blogosławił – można przeczytać w apelu.
W dzień objazdu na postalu dopytywano, czy mieszkańcy są gotowi, bo za trzy godziny samochód hostią ruszy. Informacyjnie dodano, że niestety, nie uda się dojechać na każdą ulicę, ale będzie w każdej części miasta i na wioskach. Była też zapowiedź, że przejazd będzie transmitowany na żywo.
Już od popołudnia pojawiać się zaczęły na facebookowym portalu parafii komentarze. Przytoczymy niektóre:
Izabela Wawrzyniak napisała: – Będę czekała. Jezu ufam Tobie.
Alina Gatniejewska dodała: – Super. Tego nam teraz potrzeba, w tym trudnym czasie. Dziekujemy!
Potem mogliśmy przeczytać słowa Julity Wrzesińskiej: – Bardzo dziękujemy za super pomysł.
Rafał Grębowicz dodał: – Czekamy!
Kolejne były takie:
Elżbieta Kubiak: – Piękny pomysł. Jezu błogosławi nam.
Darek Nowak: – Bardzo dobry pomysł.
Halina Cieślak: – Dziękuję, czekam.
Grażyna Mieszała: – Niech Bóg nam błogosławi i Matka Najświętsza ma nas w opiece, w tym trudnym dla nas czasie.
Barbara Stańka: – Super
Renata Przybysz-Piskorz: – Super czekamy.
Zofia Gierut: – Super pomysł .
Elżbieta Karpisiak: – Czekamy na Ciebie Panie Jezu.
Grażyna Badke: – Piekny pomysł.
Małgorzata Chojnacka: – Dziękujemy.
Alina Kowalska: – I o to chodzi.
Lidia Szymkowiak: – Dziękujemy! Czekamy!
Małgorzata Nowak: – Czekamy na Ciebie Panie Jezu na ulicy Prusa! Jezu ufam Tobie!
Janina Perlicjan: – Wspaniały pomysł. Czekamy na Ciebie Panie Jezus.
Irena Sypniewska: – Bardzo dobry pomysł, popieram.
Monika Stachowiak: – Wspaniały pomysł. Czy ul. Kórnicka (przed torami) też będzie na trasie przejazdu?
Jarosław Sikora prosił takimi słowami: – Oczyść dobry Panie nasze ulice z tej zarazy.
Joanna Nadobnik: – Jezu błogosław nasza gminę i wszystkich jej mieszkańców!
Niektórzy mieszkańcy prosili, by pojazd z sakramentem przejechał ich ulicą. Tak napisali – Paweł Ratajczak i Katarzyna Borowska. Chodzilo o ulicę Narutowicza.
Izabela Wawrzyniak dodała, żeby dojechali jeszcze na ulicę Laskową.
Dorota Piątyszek napisała: – Jezu uratuj moją całą rodzinę, przyjaciół, znajomych i cały naród, a cierpiącym daj ulgę w cierpieniach.
Małgorzata Gigoń zapytała (jakiegoś respondenta):
– Wiesiu i co to da?
Organizatorzy z parafii odpowiedzieli:
– (..). Po prostu „wiara czyni cuda”, dlatego pewnie zdrowie też da.
Punktualnie o 19-tej samochód wyruszył spod kościoła. Skierował się w stronę ulicy Kościańskiej, a stamtąd pojechał na Witobel. Osoba dająca relację informowała oglądających, że już są na Podgórnej w Witoblu, potem dodawała, że mijają ulicę Chabrową i kierują się na Mosińską, by dotrzeć z powrotem do miasta.
Według zapowiedzi z plakatu Hostia miała pojechać jeszcze na Dębienko, Dębno, Krąplewo, Wielkąwieś i Zamysłowo, by od strony Motelu 2000 wrócić do Stęszewa.
Piętnaście minut od początku transmisji oglądających na Facebooku było kilkanaście osób. Później powtórki relacji obejrzało kilkanaście tysięcy.
Podczas całej wędrówki, na trasie roznosił się śpiew przekazywany z zainstalowanych na samochodzie głośników.
Przejazd Sakramentu był reakcją na opisywane wcześniej wezwanie biskupa, ale też na prośbę papieża Franciszka, skierowaną do chrześcijan wszystkich wyznań z całego świata, by modlić się o ustanie pandemii koronawirusa.
Ewa Noga-Mazurek